W sierpniu wybieram się na 6 dni do Kopenhagi, to już drugi raz w tym roku. Cieszę, się bo pierwszy wyjazd uświadomił mi nie tylko ile ciekawych rzeczy jest tam do zobaczenia, ale ile jeszcze nie widziałam. Wybrałam więc sześć miejsc, które chciałabym zobaczyć – po jednym dziennie. Oczywiście zamierzam zobaczyć więcej, ale chcę zostawić trochę miejsca na improwizację i propozycje innych osób, które będą tam razem ze mną (co do niektórych się zgadzamy – mężczyźni w szczególności. zainteresowani są muzeum piwa).

Oto moja szóstka:

1. Most nad Sundem

Cud techniki łączący Szwecję i Danię – dawno temu przepływałam po nim jachtem, który wydawał się bardzo, ale to bardzo mały przy moście. Planuję wycieczkę do Szwecji, ale to tak naprawdę tylko pretekst żeby przejechać się mostem – niestety, pokonam tę trasę pociągiem i nie będę mogła zobaczyć górnej części konstrukcji, bo tory kolejowe znajdują się pod autostradą. Øresundsbroen jest też w pewnym sensie bohaterem serialu, o którym pisałam tutaj.

most-oresund

2. Wolne miasto Christiania

Miejsce w którym nie można robić zdjęć, ale można się najarać w miejscu zwanym Ambasada Grenlandii. Hipisowska utopia, która z czasem zamieniła się w nieco zaniedbaną dzielnicę słynącą z tego, że można tu legalnie dostać miękkie narkotyki. Christiania ma swoją flagę, walutę, hymn i prawo i skutecznie gra na nosie duńskim politykom i developerom, którzy chętnie przejęli by atrakcyjne tereny w centrum miasta.

Poza tym Christiania to miejsce w którym działa sporo artystów i niezależnych inicjatyw – można tu przyjść na koncert, pooglądać dziwaczne rzeźby i instalacje (ze wszystkiego), murale i niesamowite domki stojące nieco dalej od głównej ulicy. Działa tu też sporo sklepów z pamiątkami a w sezonie przychodzi tu wielu turystów – część z nich z ciekawości część… szuka rozrywek. Podobno Christiania odnosi spore zyski z handlu “pamiątkami”. Cóż, nawet wolni ludzie muszą z czegoś żyć.

christiania-kopenhaga

3. Muzeum Carlsberga

Prawdopodobnie najlepsze muzeum na świecie :)
W muzeum poznajemy proces produkcji słynnego piwa i historię firmy. Piwo, które jest niezłe, ale to genialna maszyna marketingowa i prawdopodobnie najlepszy slogan reklamowy na świecie zbudowały jego popularność. W cenie biletu jest też degustacja.

muzeum-calsberga

4. NY Carlsberg Glyptotek

Skoro już o Carlsbergu mowa, nie można zapomnieć o kolekcji dzieł sztuki, którą zbierał Carl Jacobsen – syn założyciela słynnego browaru. Jego kolekcja rozrosła się do tego stopnia, że otworzył muzeum. W środku sztuka starożytna ta z przełomu XIX i XX wieku – która dla Jacobsena była sztuką… współczesną. Podobno jedno z lepszych duńskich muzeów. A ja kocham wszystkie muzea.

muzeum-kopenhaga

5. Paper Island

Miejsce wystaw, foodtrucków i miastowej radości – czyli hipsteriada po duńsku. Wyspa znajduje się w centrum miasta i słynie z dobrego ulicznego jedzenia. Mam zamiar upolować coś z rybą.

paper-island-kopenhaga

6. Ogrody Tivoli

Jak można na poważnie traktować miasto które w samiusieńkim centrum ma wielki lunapark? Walt Disney wpadł na pomysł budowy Disneylandu odwiedzając właśnie duńskie miasteczko rozrywki. Skoro będą wakacje, to trzeba wziąć udział w festynowych aktywnościach. W Tivoli jest stuletnia drewniana kolejka którą prowadzi operator z ręcznym hamulcem – ponieważ strasznie boję się wszystkich kolejek ta z pewnością będzie kolejną w mojej kolekcji, na którą nie wsiądę. Zawsze jednak bawiło mnie przyglądanie się znajomym, którzy z takich atrakcji skorzystali. Oprócz mrożących krew w żyłach atrakcji w Tivoli jest jeszcze sporo koncertów, miejsc w których można coś zjeść i spektakularnie oświetlone ogrody.

tivoli-kopenhaga

To moja lista kopenhaskich życzeń – mam nadzieję, że po powrocie będę mogła napisać o tych miejscach więcej. I jak mówi mój mąż – Kopenhaga jest jak Barcelona… tylko bardziej skandynawska.

Podróż na północ jest zawsze dobrym pomysłem!