Blog o śmierci w popkulturze
Seriale

A co, gdyby tak żyć FOREVER?

Forever - serial kryminalny

W serialach kryminalnych przedstawiciele bardzo wielu profesji okazywali się być genialnymi detektywami. Matematyk (Numbers), pisarz (Castle), antropolog (Bones), mentalista (wiadomo…) a w Forever mamy medyka sądowego.

Nasz medyk ma jednak pewną cechę, która odróżnia go od innych. Od dwustu lat coś nie może przenieść się na tamten świat.

Na nic dźgnięcia i postrzały, wypadki i uduszenia – po czymś takim facet wyskakuje z najbliższego zbiornika wodnego goły, ale żywy.

Żeby odkryć, co mu dolega najpierw był lekarzem a teraz przerzucił się na mniej ruchliwych pacjentów. Niestety, jego badania niestety ani o jotę nie przybliżają go do rozwiązania tej zagadki. A ponieważ jak na bohatera serialu kryminalnego przystało jest geniuszem – pomaga policji rozwiązywać sprawy kryminalne. Aż tu nagle pojawia się tajemniczy przeciwnik, który zna sekret naszego doktorka. I zaczyna się zabawa.

Henry’emu towarzyszą jego policyjna partnerka Jo, Luke – asystent w prosektorium i Abraham – starszy pan, którego gdy był dzieckiem, Henry uratował przed śmiercią w Auschwitz. To właśnie błyskotliwe rozmowy z Lukiem (młodym nerdem) i Abem (miłośnikiem jazzu i mistrzem pozycji dystansu do samego siebie) są perełkami w tym serialu. Henry wszak żyje już ponad 200 lat i jakby to ująć… jest nieco staroświecki i ze swoimi brytyjskimi manierami w Nowym Jorku – niezwykle uroczy.

Serial “Forever” jest na klasycznej kompozycji: jeden odcinek / jedna sprawa kryminalna.

Wątek scalający całą historię i retrospekcje z długiego życia Morgana gdzieś przemykają sobie w tle. Nie do końca zostało też pokazane, jak logistycznie działa cała sprawa ze śmiercią i odradzaniem się. Na upartego można się tutaj dopatrzeć pewnych absurdów. Klasyczne są też wpadki z ukazaniem jak wygląda praca policji. Jak zawsze mamy grupę groźnych przestępców, a wysyłają do nich dwóch policjantów i lekarza – bez wsparcia. Realizm zdecydowanie nie jest mocną stroną tej produkcji, ale należy jej się plus za lekkie podejście do tematu i spore poczucie humoru. Serial dobry na wieczór, w który chciałoby się zobaczyć coś luźnego, bez obawy że po obejrzeniu pierwszego odcinka wstanie się z kanapy po czerech sezonach.

 

henry

 


Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co pojawia się na Kryminalnym Bluesie zapraszam do polubienia mojej strony na facebooku! 

Article written by:

Amatorka kryminałów - tych na papierze i tych na ekranie. Niekoniecznie tych z hollywoodzkich ekranów i promocji w księgarniach. Lubię skandynawskie krajobrazy, rower i meksykańskie jedzenie.