Blog o śmierci w popkulturze
Seriale

Duńskie The Killing – czyli amerykańska wersja nie ma szans

Sofie Gråbøl jako Sara Lund

W filmie “Piraci z Karaibów” jest pirat, który który ciągle goni za swoim sztucznym okiem. Grający go aktor – Joel Kinnaman  został obsadzony w jednej z głównych ról amerykańskiej wersji “The Killing”. Sami rozumiecie – nie dało się tego wziąć na serio.

Moje pierwsze podejście do “The Killing” to było podejście do anglojęzycznego remaku. Zachęcona przez przyjaciółkę ochoczo zabrałam się za oglądanie – niestety, podczas każdego z czterech pierwszych odcinków udało mi się zasnąć, później dałam sobie spokój.

Ostatnio jednak wróciłam do jego duńskiej wersji i stało się to, czego się obawiałam. Serial wciągnął mnie zupełnie – oglądałam po cztery odcinki co wieczór i wcale, ale to wcale nie było mi z tego powodu głupio! 

“The Killing” (org. Forbrydelsen) to serial jednego morderstwa – na samym początku ginie młoda dziewczyna, która wkrótce zostaje znaleziona w samochodzie należącym do jednej z partii politycznych. W kontekście nadchodzących wyborów jej liderowi jest to oczywiście bardzo nie na rękę – jego oponentom wręcz przeciwnie. Zaczynają się gabinetowe gry, śledztwo się ślimaczy a rodzice zamordowanej nastolatki wcale nie są potulnymi, pogrążonymi w żałobie drugoplanowymi postaciami.

Forbrydelsen - duński serial kryminalny

Scena z serialu “The Killing”

Główna bohaterka  – Sara Lund już, już wyprowadza się do Szwecji z narzeczonym, gdy zostaje poproszona o pozostanie i udział w śledztwie. To przykład śledczego z instynktem – Sara więc zostaje w Kopenhadze i powoli ale konsekwentnie prowadzi z pozoru nierozwiązywalne śledztwo i doprowadza swoje życie osobiste do ruiny.

Amerykański przemysł filmowy to potęga, a oni sami zwęszą każdą możliwość zarobienia na serialu, który odniósł sukces w swoim rodzimym kraju. Zrobią go piękniej, mroczniej, brutalniej, romantyczniej… co kto tylko zechce.

Mniej lub bardziej udanych przeróbek seriali są dziesiątki (jeśli nie setki). Czasem tylko ich pomysłodawcy zapominają, że pewnych niuansów nie da się odtworzyć – specyficzna obyczajowość krajów nordyckich, język, sposób uprawiania polityki – w “The Killing” to wszystko ma znaczący wpływ nie tylko na atmosferę serialu, ale również na jego akcję. Można to osadzić w Seattle – można również w Bombaju. Tylko jaki to ma sens?

Oglądanie remaków to trochę jak noszenie butów Abibasa – niby wygodne, niby dobrze się nosi, ale tylko sięgnięcie po oryginał pozwoli wam zobaczyć o co tak naprawdę chodzi.


 

Dziękuję za odwiedziny!
Jeśli chcesz wiedzieć, co ciekawego dzieje się na blogu, zapraszam na mój fanpage na facebookulub do obserwowania mnie na Instagramie.

Article written by:

Amatorka kryminałów - tych na papierze i tych na ekranie. Niekoniecznie tych z hollywoodzkich ekranów i promocji w księgarniach. Lubię skandynawskie krajobrazy, rower i meksykańskie jedzenie.