Blog o śmierci w popkulturze
Kryminały

Literat – wycieczka do kryminalnego Gdańska

Gdańsk - kryminał Agnieszki Pruskiej "Literat"

Lubię czytać debiutanckie powieści – jest w nich świeżość i ciekawe pomysły na fabułę. Wiadomo – trzeba naprawdę niezłego pomysłu, żeby przebić się przez tłum początkujących (nomen omen) literatów. “Literat” to pierwsza z trzech powieści Agnieszki Pruskiej ze śledczym Barnabą Uszkierem w roli głównej

Fabuła “Literata” zaczyna się klasycznie – od trupa.

A dokładniej od wykopu, w którym przypadkowy przechodzień znajduje mumię. Ale nie starożytną, tylko całkiem współczesną – wykonaną z ciała zaginionej kobiety. Problemem jest to, że mumia jakby nie było, trochę się wysuszyła i potencjalnych śladów na niej nijak znaleźć nie można.
Tę skomplikowaną i bardzo żmudną sprawę prowadzi sympatyczny gdański komisarz Barnaba Uszkier.

“Literat” to książka w której autora nie wiedziała, że pewnych rzeczy nie robi się w powieściach kryminalnych – zrobiła je, i wyszło jej to na dobre.

Po pierwsze – Barnaba Uszkier to fajny gość

Wszyscy bohaterowie moich ulubionych kryminałów mają jakiś problem: Harry Hole, Eberhard Mock czy Mikael Blomkvist to ludzie, którzy są uzależnieni od alkoholu, nie potrafią stworzyć prawdziwego związku, nie znają pojęcia work-life balance. Albo wszystko na raz.

Barbaba Uszkier natomiast, to szczęśliwy mąż i ojciec – po godzinach zostaje tylko wtedy, kiedy musi, swojej wyrozumiałej żony nie zdradza ani nie bije, podwładnych szanuje, aikido ćwiczy i w ogóle jest po prostu normalnym, sympatycznym człowiekiem, którego trudno nie polubić. Po całej procesji ludzi z problemami musiałam przyznać, że chyba czekałam na takiego “zwyczajnego” policjanta.’

Po drugie – śledztwo policyjne rzadko kiedy idzie jak po maśle

Zazwyczaj w kryminale musimy mieć jakiegoś policyjnego geniusza – ten wpada na nieoczywiste tropy,  których nie widzą inni. Pracuje wtedy, kiedy inni śpią lub się lenią. A rozwiązanie i tak okazuje się zaskakujące i główny bohater musi jeszcze cudem uniknąć śmierci w finałowej scenie.

W książce Agnieszki Pruskiej realia policyjnego śledztwa są oddane może mniej spektakularnie, ale za to w moim odczuciu – wierniej. Policjanci, technicy i laboranci to ludzie, których obowiązują godziny pracy i dni tygodnia. Ale to też ludzie, którzy cegiełka po cegiełce zbierają mozolnie materiał dowodowy na którym przecież opiera się śledztwo. Dlatego w “Literacie” drugopanowych bohaterów jest sporo.

Fabuła książki opiera się w większości do dość szczegółowych opisach pracy grupy śledczej. Są momenty, w których bardzo drobiazgowe opisy wydawały mi się trochę niepotrzebne i nie mające związku z fabułą, ale – o dziwo – nie było to ani przez chwilę nużące. Podobało mi się właśnie to mozolne zbieranie informacji, sprawdzanie wielu potencjalnych możliwości, krok po kroku dochodzenie do tego odpowiedzi na najważniejsze w kryminale pytanie – kto zabił?

Po trzecie – nie musi być fajerwerków żeby było wystrzałowo

“Literat” trzyma przy sobie czytelnika bez  brutalnych scen, szaleńczych pościgów, czy obrzydliwych anatomicznych opisów. W pewnym sensie środki użyte do zbudowania fabuły wydały mi się dość oszczędne, a jednocześnie przez to wykreowana w książce rzeczywistość jest bardzo prawdziwa.

Miłym detalem był wątek Klubu Miłośników Kryminałów i udział jego członków w śledztwie – troszkę puszczenie oczka do fanów gatunku.

Momentami niektóre zdania w książce wydały mi się trochę jak ze szkolnego opowiadania – bardzo “okrągłe” i poprawne, jakby niepasujące do reszty. Z drugiej strony intryga była na tyle wciągająca.  Biorąc pod uwagę fakt, że to pierwsza książka i mając nadzieję na doszlifowanie stylu (który przecież pisarze kształtują latami) z chęcią sięgnę po kolejną książkę z tej serii.

agnieszka-pruska-literat

Dziękuję za odwiedziny mojego bloga!
Jeśli chcecie otrzymywać informacje o nowych wpisach na blogu, zapraszam do polubienia mojego fanpejdża na facebooku!

Article written by:

Amatorka kryminałów - tych na papierze i tych na ekranie. Niekoniecznie tych z hollywoodzkich ekranów i promocji w księgarniach. Lubię skandynawskie krajobrazy, rower i meksykańskie jedzenie.