Lizbona – najbardziej na zachód wysunięta stolica w Europie jest miastem eleganckim i dostojnym – pamiętającym jeszcze kolonialną potęgę, ale też niezwykle przytulnym i klimatycznym, takim trochę cygańskim. W Lizbonie można się zakochać, a na pewno należy się zgubić – kupić karnet na komunikację miejską, wsiąść w żółte tramwaje i kręcić się po mieście. Wiele zabytków, które chcieliśmy zobaczyć stawały na naszej drodze same. Po prostu chodząc po zaułkach bez większego planu nagle ze zdziwieniem zauważałam, że jakieś miejsce które zamierzałam zwiedzić, nagle wyrasta przede mną. A często byłam przekonana, że jestem w zupełnie innym punkcie miasta.

Lizbona – co ciekawego można zobaczyć?

Elevador de Santa Justa i Ascensor da Bica

Windy miejskie i tramwaje linowo-szynowe (tak się nazywają!) czyli funiculary to popularny środek transportu w Lizbonie. Najbardziej znaną windą jest Elevador de Santa Justa – zabytkowa, żelazna konstrukcja łącząca dzielnice Baixa i Largo do Carmo. Nie jest prawdą (jak podaje polska Wikipedia), że to jedyna winda miejska w Lizbonie. Jest jedyną z XIX wieku, która się zachowała – mieście są również dwie nowoczesne windy, a kolejne są w budowie. Lizbona to miasto gdzie wszędzie jest “pod” lub “z” górki, więc takie windy i tramwaje to wielkie ułatwienie dla mieszkańców i turystów. Najbardziej opłaca się kupić karnet na komunikację miejską i przejechać wszystkim – kosztuje 6 euro, a sama winda Santa Justa – 7.

kryminalnyblues_lizbona_03 WInda de Santa Justa w Lizbonie Lizbona - Elevador de Santa Justakryminalnyblues_lizbona_04Lizbona - Funincular de Bica

Katedra Sé

Jest wielka, bardzo stara i bardzo gotycka. W przeciwieństwie do wielkich katedr w w wielkich miastach nie znajduje się przy żadnej rzece ani placu – stoi przyklejona do zbocza jednego z lizbońskich wzgórz, w malowniczej dzielnicy Alfama. Wcześniej w tym miejscu znajdował się mauretański meczet. Warto kupić bilet to skarbca i tylnej części katedry, gdzie znajdują się stanowiska archeologiczne.

kryminalnyblues_lizbona_06 kryminalnyblues_lizbona_07

Belem – Torre de Belem, Klasztor Hieronimitów, Pastéis de Belém

Belem to położona z dala od centrum dzielnica Lizbony, gdzie rzeka Tag wpada do morza. U wejścia Tagu znajduje się Torre de Belem – wieża, która była w czasach kolonialnej świetności Portugalii swoistym punktem kontrolnym dla wpływających i wypływających statków. Wieża była również więzieniem, a siedział w niej nawet nasz słynny rodak – Józef Bem.

Torre de Belem - Lizbona

Wart zobaczenia jest też imponujący Klasztor Hieronimitów. Kościół zbudowany na planie kwadratu jest bardzo przestronny i wysoki. Żadne zdjęcia tego nie oddadzą – nawet mój mąż, który raczej nie ma skłonności do zachwycania się architekturą sakralną, po wejściu do tego kościoła przyznał, że to najlepszy kościół jaki widział w życiu.

kryminalnyblues_lizbona_10kryminalnyblues_lizbona_11 kryminalnyblues_lizbona_09 kryminalnyblues_lizbona_12

W Belem znajduje się też słynna piekarnia specjalizująca się w babeczkach z ciasta francuskiego z budyniowym nadzieniem, zwanych Pastéis de Belém (a poza Belem –  Pastéis de nata). Na początku to klasztorni mnisi produkowali te ciasteczka, potem ich produkcja przeniosła się do pobliskiej piekarni. Przepis jest pilnie strzeżoną tajemnicą, i chociaż w całej Portugalii znajdziecie podobne ciasteczka to te z Belem smakują nieporównywalnie lepiej od wszystkich innych, które udało  mi się spróbować.

Pasteis de Belemfot. www.tasteit.pt

Zamek Świętego Jerzego

To rozległe ruiny średniowiecznego zamku, z którego roztaczają się wprost obłędne widoki na Lizbonę. Żeby się tam dostać trzeba wspiąć się po stromych uliczkach Alfamy, a z centrum można skrócić sobie drogę wsiadając w windę miejską.

W zamku jest bardzo klimatycznie, stare mury i drzewa dające cień pozwalają trochę zwolnić i przenieść się w dawne czasy. Dodatkową atrakcją są sprytne pawie, które czatują w pobliżu zamkowej kafeterii próbując wyciągnąć od turystów coś do jedzenia!

kryminalnyblues_lizbona_15 kryminalnyblues_lizbona_16 kryminalnyblues_lizbona_17 kryminalnyblues_lizbona_18 kryminalnyblues_lizbona_19

Kościół bez dachu

Zwiedzając Lizbonę nie da się uniknąć wizyt w kościołach, katedrach i monasterach. Jej kolonialna potęga była bardzo ściśle związana z funkcjonowaniem kościoła. W 1755 Lizbonę nawiedziło potężne trzęsienie ziemi, zaraz potem tsunami a na końcu wybuchł pożar. Duża część miasta została zrujnowana. Jedną z pozostałości tego wydarzenia jest Klasztor Karmelitów (Convento do Carmo) – znajduje się tam muzeum archeologiczne, ale najciekawszą częścią są pozostałości po kościele, który stracił dach w czasie trzęsienia ziemii.

kryminalnyblues_lizbona_20 kryminalnyblues_lizbona_21 kryminalnyblues_lizbona_22

Sintra – kraina bajkowych pałaców

Sintra to położona 25 kilometrów od Lizbony bajkowa miejscowość pełna pałaców, stromych uliczek i zieleni. Miejscowość wpisana jest na listę UNESCO – naprawdę warto wybrać się w półgodzinną podróż ze stolicy, żeby spędzić tam kilka godzin. Po kilku dniach w zatłoczonej Lizbonie taka wizyta do Sintry pozwoliła nam na chwilę zwolnić i nacieszyć się spokojną atmosferą tego miasteczka.

kryminalnyblues_lizbona_23 kryminalnyblues_lizbona_24 kryminalnyblues_lizbona_25 kryminalnyblues_lizbona_26 kryminalnyblues_lizbona_27

Lizbona to naprawdę niezwykłe miasto, które ma naprawdę wiele wartych zobaczenia miejsc. Myślę, że lista tych, których nie udało nam się zobaczyć byłaby o wiele dłuższa niż tych, które tutaj opisuję. I chociaż do niewielu miast w Europie jest dalej, mam nadzieję że uda mi się tam niebawem wrócić.