Blog o śmierci w popkulturze
Seriale

Luther – daj się wciągnąć w kryminalny Londyn

John Luther

Ostatnio obejrzałam kilka odcinków seriali które posłużyły jako doskonałe usypiacze. Już zaczęłam tracić nadzieję że tego lata zobaczę jeszcze coś interesującego, kiedy włączyłam pierwszy odcinek “Luthera” i niestety – następne dwa tygodnie miałam z głowy. Trzeba było obejrzeć wszystko.

Po pierwsze – John Luther bierze wszystko

tumblr_mtl9b5FSMn1qf8lflo1_500

Idris Elba wykreował bohatera totalnego. John Luter to uzdolniony, ale ekstremalnie wybuchowy policjant, który wsiąka w swoją pracę tak bardzo, że traci kontakt z rzeczywistością. Żona – fajna w gruncie rzeczy babka – ma dość obiecywania, że z każdym kolejnym śledztwem będzie inaczej.  W końcu odchodzi w ramiona kogoś bardziej przewidywalnego.

Luther, jak większość policjantów – bohaterów kryminałów – działa nieco na granicy prawa – oczywiście (zawsze!) w słusznej sprawie. Zabójcy nastolatek przypadkowo spadają z rusztowań w czasie pościgów, a dowody giną z magazynów. Ale jest w nim jeszcze coś, co powoduje że John Luther jest naprawdę unikatowym bohaterem.  Tym czymś jest po prostu jego “ludzkość”.

Luter jest bowiem człowiekiem głęboko nieszczęśliwym – praca zrujnowała mu życie rodzinne, ale uganianie się za mordercami nie przynosi satysfakcji, a raczej gorzkie rozczarowanie. Jego ślepe zacięcie nie jest zaletą, bardziej wadą, która doprowadza go na skraj załamania.  Wybuchowe zachowania są po prostu konsekwencjami tej kombinacji. I dlatego John Luther jest bliższy widzom niż większość policjantów-herosów którzy może i mają swoje “nieszczęścia”, ale w akcji są dzielni jak niezatrzymany terminator, a w domu mili i uczynni niczym Rysiu z Klanu.

Po drugie – Londyn to nie jest miasto, do którego chcesz pojechać

Kiedyś pewien lekarz medycyny sądowej powiedział, że morderstwa to nie są luksusowe wille i piękne martwe blondynki unoszące się na powierzchni niebieskiej wody w basenie. Morderstwa to ogródki działkowe, speluny i raczej paskudne widoki.

I tak jest właśnie w Londynie z serialu BBC. Deszczowa aura, ponure miejsca i mroczne ulice są ważnym bohaterem. Atmosfera bezkresnego, szarego Londynu nie tylko buduje klimat serialu, ale też powoduje przytłaczające widza uczucie, że z tego ponurego labiryntu nie ma łatwej drogi ucieczki.

Luther - Londyn w serialu

Po trzecie – każdy geniusz ma swojego wroga

W pierwszym odcinku poznajemy Alice Morgan, podejrzaną o morderstwo swoich rodziców. Bez podawania szczegółów trudno pisać o tej dziwnej parze, ale John i Alice to ekranowa para, którą pysznie się ogląda.  Ich relacja wciąga coraz bardziej z każdym sezonem: im starsza – tym lepsza.

Alice Morgan - Luther

W serialach cenię sobie to, kiedy twórcy wiedzą, że należy go zakończyć zanim produkcja rozpłynie się w fabularnych absurdach. Luther to zaledwie szesnaście odcinków na przestrzeni czterech sezonów.

Nie jest to kompozycja w stylu procedural, gdzie jedna sprawa przypada na jeden odcinek i raczej nie dałoby się ich oglądać w oderwaniu od siebie. W moim odczuciu sprawy kryminalne były ciekawe (dość szczegółowo pokazane) i równie ważne, co wątki dotyczące prywatnego życia bohaterów.

Wśród minusów znalazłabym trochę logicznych absurdów czy postaci, których motywy działania były nie do końca zrozumiale (Erin, Mary), ale jako całość “Luther” to naprawdę wciągający serial z gęstą, mroczną atmosferą. Piosenka Massive Attack w czołówce i naprawdę świetny soundtrack to wisienka na torcie.

Article written by:

Amatorka kryminałów - tych na papierze i tych na ekranie. Niekoniecznie tych z hollywoodzkich ekranów i promocji w księgarniach. Lubię skandynawskie krajobrazy, rower i meksykańskie jedzenie.