Międzynarodowy Festiwal Kryminału to impreza skierowana głównie do pisarzy kryminałów lub osób aspirujących do tego miana. Ale i nieutalentowani literacko sympatycy gatunku którym słoń nadepnął na trzymającą pióro dłoń (w tym niżej podpisana) mogli znaleźć coś dla siebie.

Z wydarzeń na które udało mi się wybrać spodobał mi się szczególnie wykład Macieja Szostaka “Nauka w praktyce śledczej. Wielkie pytania kryminologii”. Prowadzący wykład dość szybko udowodnił że w każdej dziedzinie tak zwane “wielkie pytania” pozostają pytaniami bez odpowiedzi – głównie dlatego, że próba odpowiedzi powoduje tylko powstawanie nowych pytań.


Taśma policyjna z miejsca zdarzenia.
foto: Tex Texin

Najważniejszym tego typu pytaniem w kryminologii będzie chyba “dlaczego ludzie popełniają przestępstwa?”:

Oto próby (nie moje, ale zanotowane na wykładzie) odpowiedzi na to pytanie:

  1. “Zbrodnia rodzi się w mózgu” – czyli uwarunkowania biologiczne. Teoria mówiąca o tym, że strukturalne lub chemiczne zakłócenia funkcji mózgu może być przyczyną popełniania zbrodni. Studiując kiedyś życiorysy seryjnych morderców zauważyłam, że spora część z nich w dzieciństwie dosłownie obrywała po łbie. Urazy głowy mogą zmieniać naszą osobowość. Niestety – nie wiemy czy po urazie głowy ktoś będzie kochającym poezję miłośnikiem przyrody czy szukającym guza zabijaką. A może nic mu nie będzie?
  2. Antropologiczny typ przestępcy – próbowano kiedyś udowodnić, że przestępcy różnią się od reszty społeczeństwa fizycznymi cechami. Mają większe uszy, dłuższe ręce, dwa żołądki… słowem można znaleźć coś, co ich wyróżnia. Dzisiaj wiemy, że na poziomie cech fizycznych to niemożliwe, ale… ludzkość odkryła genetykę i nie możemy wykluczyć, że pewne “cechy przestępcze” mogą być zakodowane genetycznie. Kto wie?
  3. Koncepcja społeczna – w myśl zasady “kto z kim przystaje takim się staje”. No cóż… coś w tym jest, bo otoczenie ma na nas niebywały wpływ. Dzieci z patologicznych rodzin częściej wchodzą na drogę przestępstwa, osobom przebywającym w więzieniach też później jakby trudniej wrócić na ścieżkę praworządności. Ale jednocześnie nie wszyscy z biednych dzielnic to przestępcy i nie wszyscy z tak zwanych “dobrych domów” zawsze świecą przykładem.
  4. Wrong place, wrong time – czyli teoria mówiąca o tym, że każdy z nas jest zdolny do popełniania przestępstw – potrzebny jest tylko odpowiedni splot okoliczności. Tutaj przychodzą mi na myśl zbrodnie wojenne: Bałkany, gdzie sąsiedzi mordowali sąsiadów, obozy koncentracyjne gdzie esesmani byli jednocześnie wspaniałymi mężami i ojcami którym żal było malutkich szczeniaczków.

Tak naprawdę nie wiemy. Moim zdaniem wszystkie te teorie splatają się ze sobą. Chciałam je streścić, bo z jednej strony wydają się logiczne i z pewnością zostały przebadane wzdłuż i wszerz, z drugiej zaś każda przyjmowana pojedynczo – raczej płytkie i zbyt proste, żeby je uznać za wyczerpujące wytłumaczenie. Żadna z tych teorii nie jest zła, ale też żadna nie jest wystarczająco dobra.

Dlatego kryminologia nie próbuje już odpowiadać na takie pytania. Jest to nauka o przestępczości – nie tylko w prawie karnym, ale też w biznesie czy w zakresie ochrony informacji. Kryminolodzy zajmują się raczej odpowiadaniem na pytania jak powinny działać państwa, żeby dochodziło do jak najmniejszej ilości przestępstw (tzw. kreowanie polityki bezpieczeństwa) a nie filozoficznymi rozważaniami na temat natury zła.

Tyle o wykładzie. Jeśli będzie jeszcze kiedyś okazja do posłuchania Macieja Szostaka z pewnością z niej skorzystam – mówił ciekawie, zwięźle i z dużym poczuciem humoru. Nie sposób streścić wszystkiego, bo w swoim wystąpieniu poruszył bardzo dużo pozornie niezwiązanych ze sobą zagadnień, które spiął w całość opowiadając o nich z punktu widzenia kryminologa.

Dlaczego popełniamy zbrodnie? Wrocławski festiwal kryminalny.

Dwa kolejne eventy na które wybrałam się w ramach festiwalu to rozmowa Artura Domosławskiego z Martinem Solaresem o sytuacji w Meksyku. Byłam głęboko rozczarowana tą rozmową – Domosławski jako ekspert od spraw Ameryki Łacińskiej nie powiedział niczego, czego powszechnie nie wiadomo, ani nie zadawał szczególnie dociekliwych pytań. Być może ja sama zbyt dużo na ten temat wiem, a może uznał, że nie ma się co zgłębiać w sprawę. A drugie spotkanie – z profilerem, na które bardzo liczyłam, po prostu zostało odwołane.

Według programu było sporo ciekawych wydarzeń – niestety praca, szkoła i doprowadzanie się do ładu po przeprowadzce nie pozwoliły mi na pełnoetatowe uczestnictwo w festiwalu, czego bardzo żałuję. Z ciekawością też odkryłam, że bardziej interesują mnie spotkania z ludźmi, którzy przestępczością zajmują się w realnym życiu, niż spotkania z pisarzami. Konfrontacja literackiej fikcji z rzeczywistością zawsze wydawała mi się szalenie ciekawa. Myślę, że WFK jest ciekawy i potrzebny – tym, którzy piszą kryminały i tym, którzy je czytają.